Masz dobrą pracę, a coraz mniej czasu na życie?
W wieku 26 lat miałem pracę w korporacji, służbowe auto i dobrą pensję z premiami. Z boku „pączek w maśle”. W praktyce całe dni w pracy i w korkach.

Pokażę Ci proces, dzięki któremu stanąłem na nogi po tym, jak okradziono mnie na 2,5 mln zł. Sprawdź w 5 minut, od którego kroku zacząć.
Może jesteś dziś tam, gdzie ja byłem. Nie znam jeszcze Twojej historii. Ale te sytuacje znam aż za dobrze.
W wieku 26 lat miałem pracę w korporacji, służbowe auto i dobrą pensję z premiami. Z boku „pączek w maśle”. W praktyce całe dni w pracy i w korkach.
Kiedy zarabiałem 12–20 tysięcy miesięcznie, koszty życia urosły do 12–13 tysięcy. Więcej zarabiałem, a wcale nie miałem więcej.
Ja też kiedyś nie miałem. Najpierw poukładałem budżet i skupiłem się na tym, żeby odłożyć pierwsze pieniądze. To był mój pierwszy krok, bo on jest jeszcze przed inwestowaniem. Nie potrzebujesz dużego kapitału, żeby zacząć. Potrzebujesz kolejności.
Miałem ten sam lęk, i miałem rację. W pandemii straciłem około 100 tysięcy złotych. Zgubiła mnie inflacja stylu życia, brak poduszki i chciwość.
W 2021 roku okradziono mnie na 2,5 miliona złotych. Musiałem zbudować wszystko jeszcze raz.
Ja też w nie uwierzyłem i sporo straciłem. Dlatego postanowiłem nauczyć się inwestować samodzielnie, żeby nie przelewać swoich pieniędzy w dziwne miejsca. Nie chcę, żebyś mi ufał na słowo. Dlatego uczę świadomości i podejmowania samodzielnych decyzji.
Każdy z tych błędów kosztował mnie realne pieniądze. Z każdego zrobiłem jeden krok mojej metody, żeby pozwolić Tobie nie płacić tej samej ceny.
Oto prawda, od której zaczynam: każdy, kto inwestuje, traci. Ja też. Dlatego nie zastanawiaj się CZY, bo to pewne. Liczy się system który pozwala tracić mniej niż zyskiwać.
Stresu nie wyeliminuję. Ale mogę sprawić, że będzie go dużo mniej, dzięki jasnym zasadom i procesowi.
Rozumiem. W internecie każdy odbija tę samą kalkę i wszystkim wciska to samo rozwiązanie, byle mniej roboty. Ja robię inaczej: zanim powiem Ci, co jest dla Ciebie dobre, najpierw sprawdzę, czego naprawdę potrzebujesz.
To hazard, a nie inwestowanie. Tu Ci nie pomogę. Mogę za to podać namiary na ludzi, którzy obiecają Ci złote góry, byle tylko zrobić przelew. Ja tak nie pracuję.
Tu znajdziesz wystąpienie, od którego zaczęła się ta historia.
Są trzy etapy. Problem w tym, że większość ludzi zaczyna od złego.
Na siłowni nikt rozsądny nie zaczyna od najcięższej sztangi. Z pieniędzmi większość ludzi robi właśnie to: rzuca się od razu na ryzykowne inwestycje, często krypto, bo to obiecuje najszybszy zwrot. Ja też tak zaczynałem, a cenę już znasz.
Najpierw budżet, oszczędności i poduszka finansowa. Solidny fundament, zanim zaczniesz inwestować.
Twoje pieniądze zaczynają pracować. Z jasnymi zasadami, świadomie i z planem.
Najbardziej ryzykowne ruchy dopiero na końcu. Kiedy masz fundament i Twoje pieniądze już pracują.
I tu jest haczyk: nie każdy zaczyna w tym samym miejscu. Ktoś musi ułożyć budżet. Ktoś inny ma oszczędności, które tracą na wartości. A ktoś już inwestuje w ryzykowne rzeczy, tylko bez planu. Zacząć od złego etapu to najdroższy błąd, jaki możesz zrobić. Dlatego nie powiem Ci z góry, od czego masz zacząć. Najpierw sprawdzę, gdzie dziś jesteś.
Inwestycje nie rozwiążą problemów finansowych. Ale kiedy rozwiążemy problemy finansowe, znikną problemy z inwestowaniem
Zajmie to 5 minut. Zacznij od swojego stanu gry.